Geoblog.pl    stock    Podróże    Rodzinnie do RPA i okolic    Mapungubwe
Zwiń mapę
2026
19
sty

Mapungubwe

 
Republika Południowej Afryki
Republika Południowej Afryki, Mapungubwe
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 464 km
 
Deszcz padał całą noc, na szczęście nie bardzo mocno, ale i tak drżeliśmy o drogę powrotną. W pewnym momencie nie było jak jechać – na drodze była jedna wielka kałuża. Wjechałem i ugrzązłem mimo że miałem SUVa z większym prześwitem. Cofnąłem natychmiast i w tempie 1 cm na sekundę udało się wyjechać z pułapki. Dalej było już lepiej, ale zimne poty wystąpiły nam na czoło.

Już na normalnym asfalcie zatrzymaliśmy się na postój, aby przekonać się, że w tych kałużach straciłem tablicę rejestracyjną z przodu. Taka sytuacja, w podobnych zresztą okolicznościach, zdarzyła mi się już w Argentynie). I tak, jak w Argentynie, planowaliśmy przekraczanie kilku granic, co mogło być problematyczne z wybrakowanym samochodem. 6 lat temu mocno się martwiłem, dzwoniłem do wypożyczalni i jeździłem na policję po kwity. Teraz praktycznie się nie przejąłem, po prostu pojechałem dalej. Taktyka okazała się w pełni właściwa, nie było z tytułu braku tablicy żadnych problemów, a wypożyczalnia obciążyła mnie za to kwotą… 50 zł.

Niestety, deszcz dalej krzyżował nam plany. Przyjechaliśmy do wpisanego na listę UNESCO Mapungubwe - parku narodowego ze wzgórzem będącym stolicą potężnego królestwa, istniejącego między X a XIII wiekiem. W Mapungubwe wykopano interesujące artefakty, w tym będącego symbolem tego miejsca złotego nosorożca. Niestety, tzw. heritage trail z powodu deszczu był odwołany. Co więcej, nie chcieli nam sprzedać biletów do lokalnego muzeum, tłumacząc, że jest w remoncie. Jedyne, co mogliśmy zrobić, to pojeździć po parku narodowym. Tym razem nie było ryzyka zakopania się w błocie, drogi w Mapungubwe są całkiem dobrze utrzymane. Widzieliśmy trochę zwierząt, – antylopy, gazele, żyrafy, zebry, gnu i jednego słonia. Z drapieżników tylko raz przewinął się szakal lub inny dziki pies, ale nie zdążyliśmy zrobić mu zdjęcia. Widzieliśmy też trójstyk granic RPA, Botswany i Zimbabwe na pobliskiej rzece Limpopo.

Wizyta w parku była w porządku, ale Mapungubwe zostało wpisane na listę ze względu na kulturę, a nie walory naturalne. A z aspektów kulturalnych widzieliśmy na razie guzik. Postanowiliśmy jednak spróbować szczęścia i podjechać do muzeum. Pani bileterka była bardziej liberalna niż ta z recepcji – chciała nas wpuścić pod warunkiem posiadania biletu. Wróciliśmy więc 2 km do recepcji i kupiliśmy bilety praktycznie wymuszając to na pracowniczce. Całe szczęście, bo muzeum okazało się całkiem niezłe. Była nawet replika słynnego złotego nosorożca (oryginał znajduje się w muzeum w Pretorii).
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (7)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
stock
Wojtek
zwiedził 57.5% świata (115 państw)
Zasoby: 712 wpisów712 2930 komentarzy2930 8635 zdjęć8635 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
18.01.2026 - 25.01.2026
 
 
30.11.2025 - 22.12.2025
 
 
08.11.2025 - 15.11.2025