Geoblog.pl    stock    Podróże    Australia na tydzień? Czemu nie!    Pustkowia Australii Zachodniej
Zwiń mapę
2025
19
gru

Pustkowia Australii Zachodniej

 
Australia
Australia, Karratha
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 20135 km
 
Chyba nigdzie lepiej, niż w Australii Zachodniej nie widać, z jakim ogromnym krajem mamy do czynienia. Na mapie przybliżasz i przybliżasz, żeby dojrzeć trasę, którą masz zrobić, a w rzeczywistości z tej malutkiej kreseczki robi się 200-300 km. I takich kilka malutkich kreseczek miałem zrobić dzisiaj.

Z uwagi na długi dystans po raz pierwszy postanowiłem jeździć nieco szybciej niż przewiduje australijska ustawa z planem zwalniania, jeśli naprzeciwko będzie zbliżać się jakiś samochód. Bo w Australii policja łapie szczególnie perfidnie, jadąc z naprzeciwka. Plan dobrze działał do czasu, kiedy w środku niczego, przed wyjazdem z zakrętu złapała mnie policja. Przekroczenie prędkości o 23 km/h to niby niewiele, ale w Australii Zachodniej oznacza aż 400 AUD (koło 1000 zł) mandatu. Mandat niby wystawiono, ale czy go zapłacę? Dziwne zwyczaje w tym stanie powodują, że miał przyjść na adres hotelu, w którym się zatrzymałem dnia poprzedniego. A tenże hotel z powodu późnego przyjazdu w ogóle nie widział mojego dokumentu tożsamości. Podejrzewam, że wyrzucą mandat do kosza i nie będę musiał nic płacić. Ale uważajcie na australijskich drogach, kogut na policyjnym wozie włącza się automatycznie, gdy tylko rejestruje przekroczenie prędkości.

Poza tym po Australii jeździ się świetnie. Tysiące kilometrów pustych dróg są we wspaniałym stanie, praktycznie nie ma dziur. Trzeba oczywiście uważać na kangury, które są dużym problemem w nocy – oślepione światłami nie uciekają, tylko stają nieruchomo jak żona Lota. Minąłem setki kangurzych ścierw i z ich powodu nie jeździłem po zmroku. Bo przywalić w takiego kangura oznacza co najmniej utratę lampy lub zderzaka, a może i coś poważniejszego.

Jeżdżąc trzeba też uważać na tzw. „road trains” – ciężarówki z trzema lub czterema przyczepami, mierzące ponad 40 metrów. W Australii Zachodniej wszystko jest ogromne, ale nic nie przebije… pociągów. Akurat jeden z nich przejeżdżał w oddali – nie mogłem zauważyć początku ani końca! W drodze powrotnej stałem nawet kilka minut na przejeździe kolejowym, kiedy taki gigant wracał. Na szczęście trafiłem na końcówkę, bo pociągi towarowe w Australii Zachodniej są najdłuższe na świecie – rekord wynosi ponad 7 kilometrów i prawie 700 wagonów. Te, które widziałem, miały prawdopodobnie 2,8km i około 270 wagonów.

No i oczywiście trzeba uważać na poziom paliwa. Stacje w Australii są dobrze oznakowane i z góry wiadomo, jak daleko znajduje się kolejna. Rekord to było nieco ponad 250 km – dość mało w porównaniu z np. Arabią Saudyjską, gdzie miałem kiedyś 370 km przerwy między stacjami.

Podczas dzisiejszej drogi miałem też długi najdłuższy odcinek bez skrętu – z Karrathy do Carnavon GPS mówił „za 621 km skręć w lewo”. To też nie rekord, w Omanie było to 970 km.

Dzisiaj zrobiłem prawie 1200 kilometrów z Exmouth do Karrathy i dalej do Carnarvon. W Karratha moim celem były wpisane w 2025 r. na listę UNESCO petroglify Murujuga. Wrzuciłem więc w GPS „Murujuga National Park” i pojechałem, żeby wjechać na polną drogę i zatrzymać się przed ciężkim łańcuchem. Dalej jechać się nie dało. Gorączkowo poszukałem w internecie, że trzeba jechać do miejsca o nazwie Ngajarli (Głęboki Wąwóz). I faktycznie, po kilkunastu minutach trafiłem na trasę turystyczną.

Miałem petroglify tylko dla siebie. A są ich setki tysięcy czy wręcz miliony. Oczywiście przy krótkiej ścieżce turystycznej można obejrzeć tylko kilkadziesiąt, i to część schodząc z utartego szlaku na kamienie. Nie było to komfortowe – łatwo się było przewrócić i skręcić nogę. Tym bardziej, że przeszkadzały dwie rzeczy – upał 38 stopni i setki much, włażących do oczu, nosa i ust. Okropieństwo.

Same petroglify są ciekawe, choć moim zdaniem artystycznie nie reprezentują nic szczególnego. Pierwsze stworzono 40 tys. lat temu, ostatnie nawet w XIX wieku i zaprawdę powiadam wam, nie odróżnicie jednych od drugich. Sama treść jest ciekawsza od formy – odkryto tu m.in. rysunki zwierząt, które wyginęły lub już na tym terenie nie występują. Jeden z rysunków (niestety go przegapiłem) przedstawiał XVII-wieczny żaglowiec. A poza tym wiele kangurów, wilków workowatych i innych zwierząt.

W drodze powrotnej przystanąłem kilka razy, żeby zrobić zdjęcia nietypowych formacji skalnych. Podczas jednego takiego przystanku odczułem najwyższą temperaturę w życiu – było 45 stopni, rekord z Dżibuti pobity o 3 stopnie.

W Carnarvon zatrzymałem się w supermarkecie – z 80% stanowili Aborygeni (w monopolowym prawie 100% ;-)). „Co za aborygeńskie miasto!” – pomyślałem. Ale w pokoju hotelowym dorwałem gazetkę lokalnego samorządu, gdzie na zdjęciach nie byłem w stanie wypatrzeć żadnego Aborygena! Widać, że do tej pory Australia nie jest sobie w stanie poradzić z problemem, który sama wywołała. Podobnie, jak z Indianami w Kanadzie, długo prowadzono politykę przymusowej asymilacji, zabierając dzieci od rodziców, aby ich „ucywilizować”. To było barbarzyństwo, które nie przyniosło oczekiwanych rezultatów, za to zdezintegrowało rodziny i społeczności i spowodowało wiele problemów psychicznych. Obecnie wajcha przechylona jest w drugą stronę, co wzbudza we mnie uśmiech politowania. Wejdźcie sobie na dowolną stronę muzeum w Australii, aby pojawił się Wam komunikat o tym, że respektują prawa Aborygenów i na wszelki wypadek, aby ich nie urazić, ostrzegają o obecności wizerunków osób zmarłych. A tymczasem wśród Aborygenów panuje bieda i alkoholizm. Totalna porażka tego kraju, w którym niemal wszystko inne zdaje się działać perfekcyjnie.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (18)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
stock
Wojtek
zwiedził 56% świata (112 państw)
Zasoby: 704 wpisy704 2930 komentarzy2930 8545 zdjęć8545 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
30.11.2025 - 22.12.2025
 
 
08.11.2025 - 15.11.2025
 
 
19.09.2025 - 29.09.2025