Przekroczyliśmy granicę, po czym taksówką pojechaliśmy na lotnisko w Nukusie. Od razu zrobiło się przyjemniej. Uzbekistan, choć na papierze biedniejszy (i to prawie pięciokrotnie jeśli chodzi o PKB na mieszkańca), wydaje siępo prostu lepiej rozwinięty. Dość powiedzieć, że od granicy do lotniska dojechaliśmy normalnym asfaltem. Szybki lot z Nukusu do Taszkentu, zmiana terminala i mogłem zaczynać drugi, dalekowschodni etap podróży.