Geoblog.pl    stock    Podróże    Samotnie po Ameryce Środkowej    Dzień w Nikaragui
Zwiń mapę
2026
13
mar

Dzień w Nikaragui

 
Nikaragua
Nikaragua, Granada
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3751 km
 
Długo mój licznik odwiedzonych miejsc z listy UNESCO nie stał na okrągłej cyfrze 800. Już następnego dnia powiększył się o 2 z Nikaragui. Ale po kolei.

Do Nikaragui dostałem się samolotem z Gwatemali i spędziłem na lotnisku pięć godzin w nocy. O 5 rano stałem już pod wypożyczalnią aut i chwilę później wyjechałem w trasę. Na początku pojechałem na południe, do niezwykle malowniczej miejscowości Granada. Granada cieszy się tytułem jednego z najstarszych miast na kontynencie amerykańskim (założona została w 1542 r.) i długo rywalizowała z Leon o miano najważniejszego miasta Nikaragui. Paradoksalnie (a może żeby pogodzić dwóch rywali) stolicą została położona pomiędzy Managua. Może nie została najważniejszym miastem, ale za to najpiękniejszym – i to nie tylko w Nikaragui, ale być może w całej Ameryce Środkowej. Słowo daję, na mój gust jest ładniejsza niż Antigua Guatemala. Choć po prawdzie zwiedzałem ją z samego rana, przy pięknym porannym słońcu, ale jeszcze bez tłumów turystów, które też potrafią się pojawiać w Granadzie.

Z Granady pojechałem do jej byłego rywala Leon, aby zobaczyć tamtejszą katedrę. Ogromny budynek świątyni w centrum miasta odznacza się przede wszystkim nieskazitelnie białymi murami – tak białymi, że ciężko na nie patrzeć przy odbijającym się słońcu. W środku wystrój jest dość ubogi, ściany są równie białe, co na zewnątrz. Katedra ma strasznie grube mury, co pozwoliło jej przeżyć wiele trzęsień ziemi nawiedzających regularnie ten obszar.

Szczęścia długowieczności nie miało za to miasto Stare Leon lub Leon Viejo, położone kilkanaście kilometrów w linii prostej od Leon obecnego. Leon Viejo zostało założone jako jedno z pierwszych miast w Ameryce Centralnej (powstało w 1524 r., a więc 18 lat przed Granadą) i przez długi czas było bardzo ważnym ośrodkiem w tej części hiszpańskiego imperium. Sielanka skończyła się na początku XVII w., kiedy to wybuch wulkanu kompletnie zniszczył miasto. Nie odbudowano go i przeniesiono Leon w miejsce, w którym znajduje się do dzisiaj, a Leon Viejo na następne 300 lat leżało pod popiołami. Dziś jest odkopane, ale niestety nie może równać się z Pompejami czy Joya de Ceren – z budynków zostały jedynie fundamenty, żadnych dzieł sztuki czy fresków (jeśli w ogóle takie w tym miejscu były). Fundamenty zostały trochę podniesione, ale i tak trzeba sporej dozy wyobraźni, żeby zwizualizować sobie Leon Viejo z czasów świetności. Pogoda tym razem nie wspierała – było niemożebnie gorąco, a w dodatku ugryzł mnie jakiś owad tak mocno, że przez parę następnych minut wręcz kulałem.

W drodze do Leon złapała mnie policja twierdząc, że obowiązuje ograniczenie do 50 km/h mimo że na znaku było 80 km/h. Grzecznie przyznałem się do winy i zapytałem – no i co dalej? Na tak pokorną postawę policjant zwrócił mi prawo jazdy i kazał uważać. Lubię ten kraj i na pewno do niego wrócę. Spędziłem tam niecałe 16 godzin i uważam, że Nikaragua to nie do końca odkryta perełka tej części świata.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
stock
Wojtek
zwiedził 61% świata (122 państwa)
Zasoby: 721 wpisów721 2930 komentarzy2930 8762 zdjęcia8762 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
06.03.2026 - 15.03.2026
 
 
18.01.2026 - 25.01.2026
 
 
30.11.2025 - 22.12.2025