Geoblog.pl    stock    Podróże    Samotnie po Ameryce Środkowej    Ponad doba w Belize
Zwiń mapę
2026
10
mar

Ponad doba w Belize

 
Belize
Belize, Belize City
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 2503 km
 
Opuszczając Tikal rozpocząłem najtrudniejszą i najbardziej ryzykowną logistycznie część wycieczki. Pojechałem do miasteczka Melchor de Mencos, aby przekroczyć granicę z Belize. Kusiło mnie, żeby znowu pojechać samochodem, ale odpuściłem – miałem wszak do pokonania jakieś 300km w tym kraju. Zostawiłem więc auto tuż przy granicy, obok muru jednostki wojskowej, a sam na piechotę przeszedłem rzekę i w 20 minut byłem już po obu odprawach granicznych. Stamtąd za 5 USD wziąłem taksówkę do najbliższego miasta Benque Viejo, a tam już czekał chicken bus do Belize City za około 6 USD. Po kolejnych trzech godzinach, jeszcze za dnia, wylądowałem w największym mieście Belize.

Następnego dnia wybrałem się na zwiedzanie tego w sumie niewielkiego miasteczka. Belize City, a tak naprawdę cały kraj, zdecydowanie różni się od sąsiadów. Rzadko kiedy zdarzają się sąsiadujące ze sobą kraje, które są tak różne, jak Belize oraz Gwatemala i Meksyk. Wszystko jest tu inne – mówi się po angielsku (choć bardzo wielu mieszkańców zna hiszpański), przeważa czarna ludność, zupełnie inna jest architektura. Ta w Belize to przede wszystkim dwupiętrowe domy na palach, obite deskami – coś, co nie występuje nigdzie indziej w kontynentalnej Ameryce, może poza nielicznymi wybrzeżnymi starówkami w USA. Podobno tego typu architekturę można znaleźć jeszcze na Jamajce.

Belize jest też niestety mniej przyjemne niż sąsiedzi. Jest tu zauważalnie drożej, mniej bezpiecznie, a oferowana jakość znacznie niższa. Trudno było w centrum znaleźć sensowne miejsce na kolację czy śniadanie. Spacerując po Belize City człowiek czuje się bardziej w Afryce niż w Ameryce (większość mieszkańców to są zresztą potomkowie niewolników sprowadzonych z Afryki). Oczywiście z powodu tej inności mocno Belize polecam, tym bardziej, że znajduje się tutaj masa interesujących zabytków, z majańskimi ruinami Caracol na czele.

Jak sugeruje tytuł, w Belize miałem tylko dobę, więc majańskie zabytki odpuściłem. Celem podróży było – a to niespodzianka – jedyne miejsce z listy UNESCO w tym kraju, Rafa Barierowa Belize. Ciężko jest zwiedzić rafę koralową w jeden dzień, ale znalazłem na to sposób – rejs widokowy nad Blue Hole, widowiskową dziurą otoczoną rafą. Blue Hole to prawdziwy symbol Belize, najbardziej znane miejsce w tym kraju, rozpropagowane przez znanego oceanografa Jacquesa Cousteau. Udałem się więc na lokalne lotnisko i wraz z kilkoma innymi pasażerami małym samolotem, w drugim rzędzie za pilotami, mogłem obserwować ten cud przyrody.

Lot miał trwać godzinę z międzylądowaniem w Caye Caulker. Trwał półtorej godziny, co wzbudziło we mnie lekki niepokój. O 14.30 wylądowaliśmy, złapałem taksówkę na dworzec autobusowy, a tam czekał już autobus do Benque Viejo. W Benque czekała dzielona taksówka na granicę. Takim oto sposobem koło 18 znalazłem się na granicy, zapłaciłem 20 USD opłaty wyjazdowej i znalazłem się znów w Gwatemali. Uff, znowu się udało!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (10)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
stock
Wojtek
zwiedził 61% świata (122 państwa)
Zasoby: 721 wpisów721 2930 komentarzy2930 8762 zdjęcia8762 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
06.03.2026 - 15.03.2026
 
 
18.01.2026 - 25.01.2026
 
 
30.11.2025 - 22.12.2025