Czas podsumować tę australijską podróż. Okazało się, że przez tydzień w Australii można całkiem sporo zwiedzić. W 7 dni zrobiłem 6500 kilometrów, co jest moim nowym rekordem. Jestem zachwycony Australią – kraj jest niesamowity, bardzo przyjemny i dobrze zorganizowany. Fauna to oczywiście pełna egzotyka – poza wymienionymi w relacji koalą, kangurem i emu widziałem jeszcze kolczatkę. Na dziobaka czy dingo przyjdzie jeszcze czas.
Przy obecnej mocnej złotówce kraj nie jest też przesadnie drogi – paliwo kosztuje zwykle 1,7 AUD (choć rekordowo w outbacku było za 2,2 AUD), czyli jakieś 4,5 zł. Za hotele płaciłem w granicach 100 AUD – jakieś 250 zł. Dramatu nie ma.
Dziękuję wszystkim za uwagę i zapraszam na kolejną relację. Liczę, że tym razem uda się ją robić na żywo. Tym razem powracamy do wyjazdów całą rodziną.