Na wstępie zaznaczę, że niezmiernie się cieszę, że komentarze wreszcie wróciły. Wreszcie jest większa motywacja, żeby pisać
Mam tylko nadzieję że 11-miesieczna absencja od komentowania nie spowoduje spadku zainteresowania najwierniejszych użytkowników i dopływu nowych.
A żeby to przetestować piszę nową relację na żywo. Lecę z żoną do Korei (niestety tylko Południowej, Północna pozostaje zamknięta od 6 lat, z krótką 2-tygodniową przerwą). Podróż zasadniczo przybliży mnie do pozycji nr 1 w Polsce, jeśli chodzi o zwiedzone miejsca z listy UNESCO. Na razie ciągle okupuję pozycję nr 4, ale dystans do nr 1, 2 i 3 ciągle maleje. Progres w tym roku uważam za bardzo dobry, miałem mieć 850 miejsc na koniec roku, a tę liczbę osiągnąłem już w październiku.
Dawno nie wyjeżdżaliśmy z Kasią razem na dłużej niż weekend, w minął właśnie rok od naszej podróży na Kubę. Trafiliśmy idealnie, bo dzięki sąsiadowi zza morza Kuba jest teraz znacznie trudniejsza do zwiedzania i nie wiadomo, kiedy się to poprawi.
Zapraszam zatem do czytania i komentowania. Pokażmy, że Geoblog jeszcze nie zginął:)