Organizatorzy Igrzysk, jak każdej szanującej się imprezy sportowej, dołączyli do biletu wstępu dobowy bilet na londyńską komunikację miejską (ważny na wszystkie strefy). Jako, że nie było sensu spędzać całego dnia w Parku Olimpijskim, postanowiłem w pierwszej połowie dnia zwiedzić jedno z czterech miejsc z listy UNESCO w Londynie – ogród botaniczny Kew Gardens, jeden ze starszych na świecie (w 2009 r. obchodził 250-lecie). Okazało się, że Kew Gardens łączy ze Stratfordem bezpośrednia linia kolejki naziemnej, z której skorzystałem w drodze powrotnej.
Kew Gardens jest położony w jednej z najbardziej prestiżowych dzielnic Londynu, na południowym zachodzie miasta. Tuż za granicą ogrodu płynie sobie Tamiza, wyglądająca w tej części miasta jak prawdziwie dzika rzeka (zob. zdjęcie). Dzielnica wygląda bardzo ładnie – mnóstwo zieleni, ładnie utrzymane ulice i domy. Przystanąłem sobie przed biurem pośrednika nieruchomości – ceny domów w tej okolicy zaczynają się od mniej więcej 900 tys. funtów. Małym minusem jest bliskość lotniska Heathrow – samoloty przelatują praktycznie co chwilę, ale nie robią dużego hałasu.
To była moja czwarta wizyta w Londynie i tym razem trafiłem na najlepszą pogodę. Świetnie się złożyło, bo Kew Gardens przy gorszej pogodzie dużo by straciły. Sam ogród jest bardzo duży, trzy godziny zajęło mi dość szybkie zwiedzenie całości. Można spędzić tu i dwa razy więcej czasu, zwłaszcza z małymi dziećmi – ogród ma specjalny pawilon przeznaczony dla maluchów. Kew Gardens są świetnie utrzymane, w niektórych częściach ogrodu widziałem więcej pracowników obsługi – strzygących trawniki, wyrywających chwasty itd. - niż turystów. W środku oczywiście wszystko to, co szanujący się ogród botaniczny powinien mieć – palmiarnia (najstarsza szklarnia na świecie), rośliny z prawie każdej strefy klimatycznej, ale i fragment dzikiego parku, gdzie nikt nie strzyże trawy i nie sprząta połamanych drzew. Można też sobie wejść (lub wjechać) na ponaddwudziestometrową platformę pomiędzy drzewami i obejrzeć sobie Kew Gardens z wysoka. Prawie każda ławka w parku jest podpisana imieniem i nazwiskiem osoby, która szczególnie lubiła przebywać w Kew Gardens (przykład na zdjęciu) i prawdopodobnie przekazała jakąś sumę na jego rzecz.
Jeśli macie jeden dzień na zwiedzanie Londynu, być może warto odwiedzić topowe turystyczne miejsca. Przy dłuższym pobycie, zwłaszcza z małymi dziećmi, Kew Gardens powinno być jednym z obowiązkowych punktów programu.